Wiosenne pożary traw – ostrzeżenie i skutki wypalania
Wypalanie traw to niebezpieczne i nielegalne. Dowiedz się o karach i jak chronić tereny przed pożarami.
Wraz z nadejściem wiosny, gdy robi się cieplej i sucho, w całej Polsce odnotowuje się liczne pożary traw, łąk i rowów - najczęściej wynikające z celowego wypalania. Dla niektórych to szybki sposób na porządkowanie terenu, lecz to jedno z najgroźniejszych zachowań prowadzących do tragedii.
Wystarczy kilka sekund - podmuch wiatru, iskra, suche źdźdła - i ogień wymyka się spod kontroli. Z małych płomieni pożar rozprzestrzenia się na pola, sady, lasy, zabudowania gospodarcze, a nawet domy. Strażacy gaszą takie pożary w wielu miejscach, narażając własne zdrowie i życie.
Co naprawdę dzieje się po wypaleniu traw? Nie ma bezpiecznego wypalania. Nawet jeśli ktoś myśli, że kontroluje ogień - wiatr może w ułamku sekundy zmienić kierunek. Nie ma znaczenia, czy pali się rów, skrawek łąki czy resztki po zbiorach – efekt jest ten sam: pożar, który wymyka się spod kontroli.
Przypomnienie policji: wypalanie traw, resztek roślinnych, rowów melioracyjnych, pasów przydrożnych i trzcin jest całkowicie zabronione przez prawo. Najwyższa możliwa grzywna za spowodowanie zagrożenia pożarowego może sięgać nawet 30 000 zł. W wielu przypadkach nakładane są mandaty w tysiącach złotych, a sprawa może trafić do sądu – z orzeczeniem grzywny, aresztu lub ograniczenia wolności.
Jeśli widzisz dym unoszący się nad nieużytkami, łąkami lub rowami - nie zwlekaj. Natychmiast zadzwoń pod 112 - Twój sygnał może uratować życie, domy i tysiące hektarów przyrody.
Zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu
Źródło: policja.gov.pl